Wizerunek młodej mamy kreowany przez media społecznościowe, ale i również te tradycyjne czasopisma, nijak ma się do tego jak kobieta wygląda i czuje się po porodzie.

Na wpół boskie ciało dwa tygodnie po rozwiązaniu, piersi w ekskluzywnej bieliźnie, pełen make-up, włosy prosto od fryzjera. Urocze maleństwo, które nigdy nie płacze, nie ulewa, ma czyste, eleganckie, uprasowane ubranko. Do tego idealnie wysprzątany dom - to jakiś „lepszy”, odrealniony świat. Rzadko jest tak kolorowo. Czasem same nasze wyobrażenia rozmijają się z rzeczywistością. Dziewięć miesięcy oczekiwania, planowanie bajkowego macierzyństwa… hymm coś poszło nie tak? Pojawia się pustka, bezradność, złość. W oczach co chwilę pojawiają się łzy, nie wstajesz z łóżka… może samo przejdzie.

Zdarza się, że kobiety zwłaszcza po pierwszym porodzie nie zdają sobie sprawy, że ich stan znacznie wykracza poza standardowe zaburzenia hormonalne. Świadomość społeczna w tym temacie wydaje się być również nikła a problem często bywa bagatelizowany również przez najbliższych. Młode mamy obawiają się stygmatyzacji i wykluczenia społecznego dlatego nie mówią głośno o swoich emocjach. Istotne jest zatem uświadamianie im, jeszcze w trakcie ciąży, że depresja poporodowa istnieje i nie jest niczym wstydliwym.

Lekarze, pielęgniarki i położne skupiają uwagę na powikłaniach somatycznych po porodzie i na zdrowiu niemowlaka, pozostawiając niekiedy samopoczucie matki psychologom i lekarzom psychiatrom. Problem polega na tym, że do specjalistycznej opieki psychiatrycznej pacjentka z depresją może w ogóle nigdy nie trafić. Dlatego istotne jest żeby cały personel medyczny, zaangażowany w opiekę nad kobietą w okresie perinatalnym i postnatalnym, zwracał uwagę na jej stan psychiczny, gdyż może to istotnie przyczynić się do wczesnego wykrycia zagrożeń jak i objawów choroby.

 

Jakie czynniki oddziałują na stan psychiczny matki?

Na kształtowanie się wizerunku macierzyństwa i wyobrażeń na temat bycia matką w znacznej mierze wpływają przekonania, stereotypy kulturowe i społeczne, przyjęte w danej społeczności. Pełnienie roli matki jest wyraźniej wpisane w społeczną role kobiety, niż ojcostwo w rolę mężczyzny. Panuje przekonanie, że zadania związane z opieką nad dzieckiem nie będą sprawiać trudności a okres po narodzinach dziecka jest przepełniony radością, spełnieniem i błogostanem. Rzeczywistość bywa inna niż nasze wyobrażenia, napotykamy trudności. Zamiast radości i dumy, pojawia się obniżony nastrój, brak energii, ambiwalencja w stosunku do rodzicielstwa. Wiele matek bywa nieświadomych postępującej depresji oraz konieczności szukania specjalistycznej pomocy.

Zaburzenia nastroju związane z okresem poporodowym, w zależności od nasilenia objawów dzieli się na trzy postacie klinicznych stanów depresyjnych okresu połogu tj.
• przygnębienie poporodowe/smutek poporodowy (baby blues),
• depresję poporodową (postpartum depression)
• psychozę poporodową.

Wymienione zaburzenia różnią się rodzajem i głębokością objawów a także czasem pojawiania się i okresem trwania.
Smutek poporodowy należy do najlżejszych i najczęściej pojawiających się zaburzeń emocjonalnych po narodzeniu dziecka. Dotyczy on 50-85% kobiet, ma krótkotrwały charakter, daje o sobie znać w ciągu 2-4 dni po porodzie i zwykle trwa nie dłużej niż dwa tygodnie (choć możliwe są krótsze okresy smutku poporodowego). Do typowych objawów zaliczamy umiarkowane obniżenie nastroju, labilność emocjonalną, płaczliwość, napięcie, drażliwość, nadmierną wrażliwość na bodźce, uczucie wyczerpania, trudności z koncentracją uwagi, bóle głowy, zaburzenia snu, zmniejszenie łaknienia, niekiedy uczucie wrogości wobec ojca dziecka. Wielu autorów uznaje smutek poporodowy za zjawisko fizjologiczne.

Depresja poporodowa natomiast dotyka zdecydowanie mniejszą liczbę młodych mam, jednak u około 10-20% kobiet, które urodziły dziecko, występuje to zaburzenie. Prawdopodobieństwo wystąpienia jej wzrasta, jeśli u kobiety w wywiadzie stwierdzono depresje, smutek poporodowy, czy depresje okołoporodową. Epizod depresji poporodowej pojawia się między 3-12 tygodniem po porodzie. Czasami objawy mogą wystąpić nawet rok po porodzie. Choć objawy częściowo się pokrywają ze smutkiem poporodowym, depresja poporodowa to głębsze zaburzenie niż „baby blues”. Główne objawy obejmują obniżenie nastroju, drażliwość, niepokój, poczucie winy, osłabienie zainteresowań, negatywną ocenę siebie w roli matki i obawy o wyrządzenie krzywdy dziecku, zmęczenie i gorsza koncentracja, zaburzenia snu i apetytu, uczucie wyczerpania, okresowa obojętność wobec potrzeb dziecka, lęk w kontakcie z nim, potrzeba izolowania się i unikania kontaktów towarzyskich, przewrażliwienie na punkcie zdrowia i rozwoju dziecka, nawracające myśli o śmierci, myśli samobójcze lub myśli o zrobieniu krzywdy dziecku- wyjaśniła Ewa Ciesielska- psycholog, seksuolog.

Gdy słyszymy o zaburzeniach nastroju okresu okołoporodowego, często na myśl przychodzi jedynie depresja poporodowa, występująca w okresie połogowym. Tymczasem choroba ta w wielu przypadkach ma swój początek jeszcze w czasie ciąży i przybiera na sile w momencie porodu. „Hormonalne tornado” w trzecim trymestrze wpływa na chwiejność emocjonalną przyszłych mam. Sama z perspektywy czasu dziwię się z jaką łatwością przechodziłam w tym okresie od płaczu do głośnego śmiechu. Źródłem stresu natomiast po samym porodzie są diametralne zmiany w wielu aspektach życia kobiety. Nie każda mama jest w stanie sama poradzić sobie z emocjami czy natłokiem nowych obowiązków. Najtrudniej jest tym, które nie mają wsparcia ze strony ojca dziecka oraz najbliższej rodziny. W grupie ryzyka wystąpienia depresji są samotne matki i kobiety żyjące w trudnych, konfliktowych relacjach. Również perfekcjonistki, dla których priorytetem jest zrealizowanie scenariusza „idealnej matki”.

 

A czy karmienie dziecka wpływa na nastrój, samopoczucie?

Karmienie dla większości mam kojarzy się z chwilami czystej bliskości. Uznają je za niepowtarzalne doświadczenie budujące więź z niemowlakiem. Niektóre kobiety w sposób niezwykle bolesny, a nawet traumatyczny znoszą ten proces. Nie mam tu na myśli problemów z laktacją typu obrzęk, zastój czy poranione brodawki piersi. Mało znanym, niezbyt często opisywanym zjawiskiem poporodowym jest syndrom D-MER. Nie jest on psychiczną odpowiedzią organizmu na sam akt karmienia piersią, ale jest związany z zaburzoną gospodarką dopaminową, która podczas wypływu mleka przyczynia się do pojawienia obniżonego nastroju, uczucia żalu, złości czy smutku. Jeśli pokarm u karmiącej mamy ma swobodnie wypływać muszą uruchomić się duże pokłady prolaktyny, a żeby tak się stało, obniża się poziom dopaminy. Dla niektórych mam, odbędzie się to bez żadnych objawów, jednak kobiety z D-MER, zaczną czuć wiele negatywnych emocji. Jest to zagadnienie dosyć nowe, odkryte dopiero w 2007 roku. Prawdę mówiąc, mało specjalistów o nim słyszało, a co dopiero świeżo upieczonych matek. Na szczęście nie ma ono podłoża choroby psychicznej, niemniej jednak, jeśli kobieta odczuwa smutek czy przygnębienie nawet przez 30 sekund do 2 minut, bo tyle mniej więcej trwa D-MER i dzieje się to kilka, kilkanaście razy dziennie, wówczas zaczyna patrzeć na siebie z wyrzutami sumienia uważając, że nie jest wystarczająco dobrym rodzicem. Pomimo, iż jest to stan fizjologiczny, jeśli nie wyjaśnimy tego kobiecie, pozwolimy jej żyć w wiecznym poczuciu, że ,,prawdziwa matka tak nie myśli”, możemy przyczynić się do rozwinięcia u niej chociażby depresji- dodaje Anna Majda Sandomierska - położna, właścicielka szkoły rodzenia i poradni laktacyjnej, autorka bloga poloznamama.pl

Mimo poważnych konsekwencji i skutków zdrowotnych w dalszym ciągu wiele kobiet z depresją poporodową nie ma prawidłowo postawionego rozpoznania i odpowiednio wcześnie wdrożonej terapii psychologicznej czy farmakologicznej. Konsekwencją nie leczonej depresji jest nie tylko pogorszona jakość życia młodej mamy, ale ma ona pośredni wpływ na rozwój dziecka oraz może skutkować poważnymi zaburzeniami w relacji pomiędzy matką i noworodkiem, matką i ojcem dziecka.

 

Depresji nie widać gołym okiem

Najważniejsze jest to, żeby uświadamiać nie tylko kobiety ale i ich rodziny, że jeśli coś zacznie ich niepokoić w swoim zachowaniu, muszą natychmiast reagować. To już nie są czasy, że jak ktoś idzie do psychologa to jest wariatem i trzeba go zamknąć w zakładzie. Dziś to dowód odpowiedzialności i świadomości. Świadomość to chyba słowo klucz. Należy wytłumaczyć przyszłym rodzicom, już na etapie ciąży, że mają prawo być zmęczeni, że mają prawo nie zdążyć ugotować obiadu na czas czy po prostu mają prawo nie wiedzieć np. dlaczego maluch płacze. Jeśli jednak negatywne emocje, wieczny strach, silna obawa pojawiają się przez większość dnia, wówczas warto porozmawiać ze specjalistą.

Depresji nie widać gołym okiem, ale to nie oznacza, że jej nie ma. Najważniejszym aspektem jest to, że nie dotyczy ona samej chorej a całej jej rodziny (oczywiście tatusiowie też mogą mieć depresję). Objawia się ona bardzo różnie i skrajnie, od braku zainteresowania dzieckiem, np. gdy maluch płacze, mama nie reaguje, jest jej obojętne czy bobasa boli brzuch, czasami wręcz obwinia dziecko, że nie chce się uspokoić. W innych przypadkach pojawia się też nadmierna opiekuńczość, dziecko uleje - już ma umówioną wizytę u gastroenterologa, podkurczy nóżkę - już przychodzi fizjoterapeuta, nie zegnie rączki – już rozpoczęty jest kontakt z neurologiem. Oba zachowania nie dają poprawnych relacji emocjonalnych między matką a dzieckiem, czy żoną a mężem. Rozpoczyna się machina negatywnych zdarzeń. Dziecku nie pozwoli się na samodzielność, upadki przy próbie chodzenia - ,,żeby nie zrobiło sobie krzywdy”. Nasilają się również konflikty między partnerami bo ,,Ty mnie nie rozumiesz”, ,,Tobie nie zależy na dziecku tak jak mi”, ,,podchodzisz do sprawy zbyt dziecinnie”. Nie są to pożądane warunki dla prawidłowego rozwoju dziecka, zwłaszcza emocjonalnego. Maluch wychowywany jest w wiecznej atmosferze strachu, kłótni, napięcia. Dlatego tak ważna jest edukacja rodziców jeszcze na etapie ciąży, po to aby zawczasu mogli reagować, szukać pomocy u specjalistów, tak aby nie dopuścić do rozwoju choroby czy wręcz przejścia w psychozę poporodową- wyjaśnia Anna Majda Sandomierska - położna, praktyk, mama trójki dzieci.

Depresja bywa trudna do zauważenia dla samych kobiet, jak i ich bliskich. Stanowi ona poważny problem zdrowotny, a skutki - krótko i długoterminowe wynikające z objawów choroby, można dostrzec w relacjach z partnerem, rodziną, a przede wszystkim w prawidłowym przebiegu rozwoju dzieci w młodszym i starszym wieku. Smutek poporodowy nie wymaga leczenia farmakologicznego, skuteczne jest wsparcie rodziny, najbliższych, innych matek, czy też wsparcie ze strony profesjonalistów. Podjęcie działań terapeutycznych u kobiet doświadczających baby blues z których rozwinie się pełnoobjawowa depresja, może mieć charakter profilaktyczny. U kobiet cierpiących na depresje poporodową, w zależności od stopnia nasilenia objawów zaleca się różne metody leczenia. Proces leczenia depresji poporodowej polega na podawaniu leków przeciwdepresyjnych i stosowaniu psychoterapii, niemniej jednak u kobiet o łagodnym lub umiarkowanym stopniu nasilenia objawów, psychoterapia jest wybierana jako forma leczenia pierwszego rzutu, stosowana przed kuracją farmakologiczną. Należy pamiętać, że psychoterapia podjęta w tym okresie będzie nastawiona na uporanie się z kryzysem i na tym może się zakończyć. Bywa jednak, że w trakcie zdrowienia, pojawiają się gotowość do poprawy funkcjonowania w różnych obszarach w życiu kobiety (nie tylko związanej z macierzyństwem) i decyduje się ona na kontynuacje psychoterapii - wyjaśniła Ewa Ciesielska- psycholog, seksuolog.

Pojawienie się na świecie dziecka to czas wielkich zmian oraz jeden z najistotniejszych momentów w życiu kobiety. Pamiętajmy o tym, że czas ten może przynieść nie tylko miłość i satysfakcję. Składa się również z adaptacji do trudnych sytuacji, rozczarowań, lęków, chronicznego zmęczenia, problemów natury psychicznej, które mogą dotknąć zarówno matkę jak i członków rodziny. My młode mamy w tym natłoku obowiązków nie zapomnijmy o sobie. Równowagę w rodzicielstwie znajdziemy tylko wtedy gdy zachowamy swoisty balans między potrzebami naszymi i potrzebami pozostałych członków rodziny.

mgr Ewelina Araszkiewicz

Spa & Wellness Manager, dyplomowany kosmetolog, Beauty mama.

Ponad 10 lat pracy w branży beauty, zaczynała jako kosmetolog, kierownik a od 2 lat ma przyjemność realizować się jako Spa & Wellness Manager. Naturalnie przeszła wszystkie etapy rozwoju. Wykształciła odpowiednie cechy, które pozwalają jej na skuteczne działanie i zarządzanie personelem. Jest jednocześnie organizatorem, planerem, strategiem i motywatorem.

Więcej