Lato przed nami. Po miesiącach kwarantanny jesteśmy spragnieni wyjścia na zewnątrz i kontaktu ze słońcem. Warto jednak, aby przesadny optymizm nie przesłonił tego, jak ważna w nadchodzących miesiącach powinna być odpowiednia fotoprotekcja. Dlaczego jest tak istotna? Na co powinno się zwracać szczególną uwagę? Na te, jak i inne pytania dotyczące ochrony przed słońcem, odpowiada Karolina Martin, założycielka sieci SC Beauty Clinic, zdobywcy tytułu Kobiecej Marki Roku 2019.

 

Odpowiednia ochrona przed słońcem jest ważna z dwóch powodów: medycznego i estetycznego.  Największym zagrożeniem dla zdrowia jest ryzyko rozwoju czerniaka. Z kolei dla naszej urody najgorsze jest to, że w efekcie częstego, niekontrolowanego odpowiednio kontaktu ze słońcem, skóra po prostu szybciej się starzeje. Przyjrzyjmy się tematowi nieco bliżej.

 

Dbaj o zdrowie

Czerniak jest jednym z najbardziej agresywnych nowotworów złośliwych skóry. Co roku w Polsce ok. 3 tys. pacjentów dowiaduje się, że na niego choruje. Promieniowanie UV znacznie zwiększa ryzyko jego rozwoju. Co ważne, nie zawsze jest on zmianą pigmentacyjną, widoczną „gołym okiem”. Występują bowiem czerniaki bezbarwne, niemal niezauważalne. To główny powód, dla którego warto zachować umiar i rozsądek podczas kontaktów ze słońcem.

Zwłaszcza, że jak podkreśla Karolina Martin z SC Beauty Clinic, dla wyprodukowania przez organizm dostatecznej ilości witaminy D, człowiekowi wystarczy zaledwie kwadrans ekspozycji na słońce. – Najlepiej, jeśli odbywa się to poza szczytowym promieniowaniem UV, a więc przed godziną 12 lub dopiero po godzinie 15. W ten sposób minimalizujemy ryzyko pojawienia się w przyszłości zmian nowotworowych na skórze – tłumaczy specjalistka.

 

Dbaj o urodę

Promieniowanie UV, a zwłaszcza UVA, niszczy strukturę skóry. W konsekwencji wraz z wiekiem pojawiają się na niej tzw. zmarszczki strukturalne, nieestetyczne przebarwienia, rozszerzone i pouszkadzane naczynia krwionośne. Dochodzi też do spadku odporności skóry, ponieważ promieniowanie UV obniża aktywność komórek odpornościowych, wzmagając tym samym stany zapalne.

W wyniku promieniowania UV dochodzi do trwałego rozszerzania się ujść gruczołów łojowych (porów), ponieważ skóra broni się przed wysychaniem. To dlatego osoby często korzystające ze słońca mają rozszerzone pory, teleangiektazje (rozszerzone naczynia krwionośne), przebarwienia, liczne zmarszczki i szarą, ziemistą, wiotką skórę. To wszystko negatywne aspekty estetyczne związane z oddziaływaniem promieniowania UV – tłumaczy Karolina Martin.

 

Jaki rodzaj filtra wybrać?

Ważne jest to, co kosmetyk zawiera w swoim składzie. Nie warto zatem kierować się tym, na co większość klientów zwraca uwagę w pierwszym odruchu, a więc zapachem i konsystencją. Dobrze też wiedzieć, że droższe kosmetyki do twarzy mają zazwyczaj tzw. próbki, które przed zakupem można przetestować, sprawdzając, jak reaguje na nie skóra.

Same filtry można podzielić na dwa rodzaje: fizyczne i chemiczne. Czym różnią się od siebie? Czy można wskazać jednoznacznie, który z nich jest lepszy? – Pierwsze z wymienionych odbijają promieniowanie UV w górnych warstwach naskórka. Filtry chemiczne wnikają natomiast głęboko do skóry, tam absorbując promieniowanie UV, które przekształca się w inne związki. Uważa się, że filtry fizyczne są bezpieczniejsze, ponieważ odbijają one promieniowanie, natomiast chemiczne – wchłaniają je – tłumaczy specjalistka SC Beauty Clinic.

 

Inne na twarz, inne do ciała

Na twarz powinno stosować się inne kosmetyki, z wyższymi filtrami, niż na ciało. To dlatego, że oznaki starzenia powodowane przez słońce są na niej szczególnie widoczne. W pierwszej kolejności zwracajmy uwagę na wskaźnik SPF (Sun Protection Factor), który informuje o tym, przez jak długi czas możemy wystawiać skórę na słońce, nie ryzykując powstania rumienia. Faktor ten chroni skórę głównie przed promieniowaniem UVB powodującym powstawanie rumienia.

Stosując filtry na twarz, warto kierować się tym, żeby nie były one widoczne po nałożeniu. Aby nie zostawiały na skórze tłustej warstwy, która nie będzie współgrała z nakładanym podkładem. Jeśli mamy cerę mieszaną, koniecznie trzeba też zwrócić uwagę na to, aby kosmetyk nie zatykał ujść gruczołów łojowych (informacja na ten temat znajduje się z reguły na opakowaniu). Ważne również, aby filtr do twarzy nie podrażniał jej, co również często się zdarza.

Wybierając filtry do ciała, dobrze jest decydować się na filtry o właściwościach nawilżających i ochronnych, zawierających witaminy A, E i D. W przypadku tego typu kosmetyków, podobnie jak w przypadku tych stosowanych na twarz, również warto unikać kosmetyków zapachowych. Składniki w nich zawarte bywają silnie uczulające i drażniące, co w połączeniu z działaniem promieniowania UV, przynosi bardzo niepożądane efekty.

 

Jakie kosmetyki dla cery mieszanej, trądzikowej i suchej?

Najtrudniejszy jest wybór filtrów dla osób z cerą mieszaną i trądzikową. Takie osoby powinny zwracać uwagę, czy producent zawarł na opakowaniu informację, że ich produkt nie zatyka ujść gruczołów łojowych i porów. Jeśli takiej informacji nie podano, wówczas ryzyko przy stosowaniu kosmetyków jest dla skóry bardzo duże. Osoby z cerą mieszaną powinny szukać kosmetyków z oznaczeniami typu „invisible” wskazujących na niezatykanie gruczołów łojowych.

Osoby z cerą suchą nie muszą aż tak bardzo się przejmować, bo wszystkie tego typu kosmetyki mają wysokie właściwości nawilżające, ochronne itd. Chyba, że jest to typowy żel do skóry tłustej, trądzikowej. W takich przypadkach możemy jednak zaufać deklaracjom producentów co do tego, czy ich kosmetyk zatyka (czy też nie) ujścia gruczołów łojowych, czy jest w postaci nanocząsteczek.

 

Jak często nakładać kosmetyk z filtrem?

Jeżeli zależy nam głównie na ochronie twarzy, żeby nie dochodziło na niej do powstawania przebarwień, promieniowanie UV nie wnikało głęboko, a także żeby nie dochodziło do uszkodzeń włókien kolagenowych i elastyny, powinno się to odbywać minimum pół godziny przed wyjściem na słońce. Następnie, mniej więcej co dwie godziny czynność powinna być powtarzana. Jeśli chodzi o niezbędną ilość kosmetyku, to porcja wielkości ziarnka grochu w przypadku twarzy jest absolutnie wystarczająca.

Przed rozebraniem się na plaży nasmarujmy również części ciała takie jak ramiona i nogi. – Preparat potrzebuje z reguły ok. pół godziny, żeby się wchłonąć, choć fotoprotekcja zaczyna działać już po ok. kwadransie – w przypadku filtrów chemicznych – tłumaczy kosmetolog Karolina Martin. – W przypadku filtrów fizycznych, które odbijają promieniowanie od skóry, działanie ochronne jest obecne praktycznie już po samym nałożeniu. Jeśli chodzi o powtarzanie czynności, to powinno się to robić mniej więcej w 2-godzinnych odstępach – dodaje specjalistka SC Beauty Clinic.

Na koniec jeszcze dobra informacja dla kobiet stosujących kosmetyki, takie jak podkłady czy pudry. Tego typu produktu z reguły zawierają w sobie tlenek cynku czy dwutlenek tytanu, które najczęściej są wypełniaczami produktów kosmetycznych. Stosowane na twarz, powodują zahamowanie wnikania promieniowania UV. Stosując tego typu kosmetyki latem, na twarzy będzie pojawiało się znacznie mniej przebarwień czy piegów, ponieważ promieniowanie UV będzie odbijane. A więc tzw. „kolorówka” również stanowi dobrą ochronę przed promieniowaniem UV.