Wybuchy gorąca, bóle głowy, nocne poty i sucha skóra – to zaledwie kilka z wielu objawów spadku poziomu estrogenów, związanego z przechodzeniem menopauzy. Nadejście tego momentu i nasilenie objawów bywa dla kobiet zaskakujące, jednak na szczęście mówi się o tym coraz więcej. Potrzeby kobiet w okresie menopauzy dostrzegają m.in. lekarze i kosmetolodzy, zwracający uwagę na odpowiednią pielęgnację skóry w tym czasie.
Mówiąc o starzeniu się skóry, przeważnie przypomina się o oczywistym fakcie, że proces ten zaczyna przyspieszać około 25. roku życia. Znacznie mniej mówi się o tym, jak na skórę wpływa poziom spadku estrogenów i okres okołomenopauzalny. Tymczasem wiele niepokojących objawów ze strony organizmu, jak też skóry, ma swoje źródło w wahaniach hormonalnych. Spadek poziomu estrogenów zwiększa podatność skóry na powstawanie zmarszczek, głównie dlatego – w dużym uproszczeniu – że robi się ona sucha i cienka.
Jak zachowuje się skóra w czasie menopauzy?
Estrogen, m.in. przez wsparcie produkcji kwasu hialuronowego i ceramidów, wspomaga utrzymanie optymalnego poziomu nawilżenia skóry. Jego niedobór naturalnie przekłada się więc na kondycję skóry, dodatkowo dotkniętej innymi zaburzeniami hormonalnymi, które mogą powodować choćby wzmożoną produkcję sebum. Cieńszy naskórek i świąd skóry stają się wystarczającymi powodami do interwencji, a jakby tego było mało, w czasie przechodzenia menopauzy może pojawiać się też rumień, natomiast zmarszczki zaczynają szybciej się pogłębiać.
Problemy ze skórą to oczywiście zaledwie część objawów spadku poziomu estrogenów, jednak ich istnienie potwierdza działanie hormonalnej terapii zastępczej, która według obserwacji badaczy spowalnia starzenie się skóry i poprawia jej kondycję, przede wszystkim jej grubość i elastyczność. Aby tego dowieść, porównano dwie grupy kobiet po menopauzie: jedną, w której nie stosowano HTZ i drugą, w której taką terapię prowadzono. Tym samym dowiedziono, że spadek elastyczności skóry jest znacznie mniej nasilony właśnie w tej drugiej grupie.
Mniejsza elastyczność skóry, pogłębiające się zmarszczki, oznaki fotostarzenia, oporne przebarwienia – problemy skóry typowe dla okresu menopauzy najlepiej zwalczać przyczynowo. Jednak terapia hormonalna nie jest jedynym rozwiązaniem, zwłaszcza w dobie intensywnego rozwoju branży beauty, w której w ramach trendu longevity na sile zyskuje także pielęgnacja skóry dedykowana kobietom w okresie menopauzy.
Jak działa pielęgnacja z fitohormonami?
Sucha i cienka skóra wymaga zwiększonej troski, dlatego warto zrobić co w naszej mocy, aby zadbać o jej kondycję. Najlepiej odżywić ją zarówno od wewnątrz, jak i zewnątrz. Tu punktem wyjścia jest pielęgnacja miejscowa z wykorzystaniem kosmetyków zwierających fitoestrogeny, w tym izoflawony sojowe (daidzeina i genisteina o działaniu antyoksydacyjnym). W kosmetyce zastosowanie znajdują m.in. fitoestrogeny z soi czy czerwonej koniczyny, które pobudzają fibroblasty do produkcji kolagenu i elastyny.
Fitohormony w kosmetykach mają za zadanie łagodzić skutki niedoboru hormonów w skórze. Najczęściej wykorzystuje się je w preparatach anti-aging do cery dojrzałej w celu pobudzenia produkcji kolagenu i zwiększenia stężenia kwasu hialuronowego. Co mówi o nich nauka? Kosmetyczne analogi estrogenu nie znajdują poparcia klinicznego, jednak coraz częściej hormonalną terapię zastępczą łączy się właśnie z działaniem miejscowym. Tu jednak oprócz kosmetyków w grę wchodzą terapie bioregeneracyjne, które intensywnie wspomagają tkanki skóry.
Co istotne, kosmetyki z fitoestrogenami wykorzystują działanie sprawdzonych składników aktywnych, takich jak kwasy omega 3-6-9, które wspierają barierę ochronną skóry czy peptydy mające za zadanie stymulację odnowy i produkcji kolagenu. Częstą zawierają one również oleje naturalne, np. malinowy, z dzikiej róży czy ryżowy, które odmładzają i rozjaśniają skórę. Stosowanie tego rodzaju produktów może być jednak mało wystarczająco, a wtedy naprzeciw wychodzą nowoczesne terapie z zakresu medycyny regeneracyjnej.
Terapie bioregeneracyjne w czasie menopauzy
Skóra z niedoborem estrogenów traci 30% kolagenu w ciągu 5 lat od menopauzy. Stopniowo dochodzi do ścieńczenia skóry, utraty przez nią nawilżenia, nasilenia stanów zapalnych, zwiększenia podatności na uszkodzenia UV i upośledzenia gojenia się ran. W czasie menopauzy spowalniają naturalne procesy regeneracyjne zachodzące w skórze, dlatego w pielęgnacji profesjonalnej, czyli gabinetowej, zaleca się terapie bioregeneracyjne. Mają one na celu pobudzenie fibroblastów do produkcji kolagenu i elastyny, zwiększenie grubości skóry i utrzymanie zdolności skóry do regeneracji.
Problemy ze starzejącą się skórą wymagają skutecznej odpowiedzi. Są nią choćby terapie regeneracyjne, w tym biostymulatory tkankowe, które pobudzają produkcję kolagenu i elastyny, jednocześnie poprawiając gęstość i nawilżenie skóry. W okresie okołomenopauzalnym sprawdzają się również terapie autologiczne, w tym zabiegi z wykorzystaniem komórek macierzystych i egzosomów czy wreszcie fibryna bogatopłytkowa PRF, która wspomaga proces regeneracji tkanek i hamuje procesy zapalne.
W okresie okołomenopauzalnym warto intensywnie dbać o skórę od wewnątrz i zewnątrz. W pielęgnacji należy jednak skupić się niejako na podstawach: odbudowie bariery ochronnej skóry, ochronie przeciwsłonecznej i nawilżaniu. Wartością dodaną jest wspomniana regeneracja, o którą najlepiej zatroszczyć się w gabinecie medycyny estetycznej, wspólnie ze specjalistą. Zabiegi iniekcyjne i autologiczne wymagają bowiem wykluczenia przeciwwskazań i przemyślanego doboru metod terapii.




