Jeszcze kilka lat temu powiększanie ust było jednym z najbardziej rozpoznawalnych zabiegów medycyny estetycznej. Niestety, także jednym z najczęściej kojarzonych z przesadą. Zbyt duża objętość, zaburzone proporcje, nienaturalny profil czy brak płynnego przejścia między ustami a resztą twarzy sprawiły, że wiele pacjentek zaczęło obawiać się efektu zrobionych ust.

Dziś podejście do modelowania ust wyraźnie się zmienia. Coraz częściej mówi się nie o powiększaniu, lecz o naturalnym modelowaniu, czyli takim, które respektuje indywidualną anatomię pacjentki. Jak podkreśla lek. Magda Brona-Teżyk z HomeClinic, kluczowe jest odejście od gotowego wzorca.

- Obecnie kluczowa zmiana polega na odejściu od jednego schematu dla wszystkich, kopiowania jak w fabryce, by każdy pacjent wyglądał tak samo - mówi lek. Magda Brona-Teżyk.

 

Oglądaj naszą rozmowę!

Usta muszą pasować do twarzy

Naturalny efekt nie oznacza braku zmiany. Oznacza zmianę, która jest dobrze zaplanowana i wpisana w proporcje twarzy. W przypadku ust lekarz ocenia nie tylko ich wielkość, ale także relację między górną a dolną wargą, długość rynienki podnosowej, projekcję brody, kąt nosowo-wargowy, kontur czerwieni wargowej i symetrię.

To właśnie te elementy decydują o tym, czy usta po zabiegu będą wyglądać lekko i świeżo, czy przeciwnie - zaczną dominować nad twarzą. Przerysowany efekt zwykle nie wynika z samego faktu podania preparatu, ale z niewłaściwej kwalifikacji, nadmiaru objętości lub braku szerszego spojrzenia na całą twarz.

W praktyce oznacza to, że u jednej pacjentki zabieg może polegać na delikatnym przywróceniu konturu, u innej na wyrównaniu asymetrii, a u kolejnej przede wszystkim na poprawie nawilżenia i jakości czerwieni wargowej. Nie zawsze celem jest większy rozmiar. Czasem największą wartością jest subtelne odświeżenie.

Mniej znaczy lepiej

W nowoczesnej medycynie estetycznej coraz większe znaczenie ma zasada stopniowania efektu. Zamiast dużej ilości preparatu podanej jednorazowo, coraz częściej wybiera się mniejsze ilości i bardziej precyzyjne techniki. Dzięki temu lekarz może kontrolować rezultat, zachować naturalną mimikę i uniknąć nadmiernego obciążenia tkanek.

- W mojej praktyce często używam małych ilości preparatu, wychodząc z założenia: mniej znaczy lepiej - zaznacza ekspertka HomeClinic.

To podejście jest szczególnie ważne w przypadku ust, ponieważ są one strukturą bardzo dynamiczną. Poruszają się podczas mówienia, uśmiechu, jedzenia, wyrażania emocji. Dlatego dobrze wykonany zabieg powinien wyglądać naturalnie nie tylko na zdjęciu, ale także w ruchu.

Efekt świeżości, a nie przerysowania

Pacjentki coraz częściej przychodzą do gabinetu nie po „nowe usta”, ale po efekt wypoczętej, zadbanej twarzy. Chcą, aby usta były bardziej miękkie, nawilżone, lekko podkreślone, ale bez utraty indywidualnego charakteru.

Właśnie dlatego tak ważna jest rozmowa przed zabiegiem. Lekarz powinien omówić oczekiwania pacjentki, ale też realne możliwości i ograniczenia wynikające z anatomii. Nie każde zdjęcie inspiracyjne z mediów społecznościowych będzie możliwe do odtworzenia, a przede wszystkim - nie każde będzie dobre dla konkretnej twarzy.

aturalne modelowanie ust to nie moda, ale powrót do medycznej precyzji i indywidualnego podejścia. Dzisiejszy ideał to usta harmonijne, miękkie, dobrze nawilżone i spójne z twarzą. Takie, które nie zdradzają zabiegu, ale sprawiają, że twarz wygląda świeżej.

Wiecej o zabiegach na www.homeclinic.pl