W mediach otacza nas wiele reklam promujących zażywanie suplementów diety, które mają ogromny wpływ na rozwój rynku w tym zakresie. Według Instytutu Monitorowania Mediów w I kwartale 2014 roku reklama leków bez recepty pochłonęła 420,7 mln zł, zaś suplementów diety – 371,6 mln zł dla porównania: wyrobów medycznych 3 mln zł, dermokosmetyków – 1,9 mln zł (s. 7 informacji o wynikach kontroli NIK w sprawie dopuszczania do obrotu suplementów diety).

Z przedstawianych konsumentom informacji wynika, że suplementy diety poprawiają wygląd naszych włosów, paznokci, wspomagają spalanie tłuszczu, poprawiają koncentrację i pamięć etc. W związku z tym należy zadać sobie dwa zasadnicze pytania, po pierwsze czy wiemy co to są suplementy diety, po drugie zaś czy posiadamy wystarczającą wiedzę, aby podjąć świadomą decyzję o ich zażywaniu bądź rezygnacji z ich przyjmowania?

Na gruncie obowiązującego prawa ‘suplement diety’ posiada definicję legalną zawartą w art. 3 pkt 39) ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia z dnia 25 sierpnia 2006 r. (Dz.U. Nr 171, poz. 1225 z późn. zm.). Zgodnie z powyższą ustawą suplementem diety jest „środek spożywczy, którego celem jest uzupełnienie normalnej diety, będący skoncentrowanym źródłem witamin lub składników mineralnych lub innych substancji wykazujących efekt odżywczy lub inny fizjologiczny(…)”.

TNS Polska agencja badawcza, zajmująca się badaniem opinii publicznej po przeprowadzeniu badań społecznych w 2014 roku na temat suplementów diety stwierdziła, że w rzeczywistości Polacy posiadają małą wiedzę na temat suplementów diety, co z kolei niesie za sobą szereg niebezpieczeństw dla zdrowia i życia ludzkiego. Badanie wykazało, że co czwarty Polak nie potrafił zdefiniować pojęcia „suplement diety”, a tylko 27% pytanych trafnie określiło suplementy jako dodatek, uzupełnienie diety. Wiele osób mylnie uznało suplementy za „witaminy” (31%), czy „minerały” (8%), a aż 41% badanych przypisało  suplementom diety właściwości lecznicze, których produkty te nie mają. Ponadto 37% pytanych uważało, że suplementy są sprawdzane pod względem skuteczności, a 50% – że suplementy są tak samo kontrolowane jak leki (raport "Świadome samoleczenie w Polsce - http://www.lekiczysuplementy.pl 2014").

Na początku 2017 roku Najwyższa Izba Kontroli na zgłoszenie Sejmowej Komisji Zdrowia przeprowadziła kontrolę, której głównym celem była ocena zapewnienia w Polsce bezpieczeństwa suplementów diety. Kontrolą objęto okres 2014–2016 (I kwartał). Badania kontrolne prowadzono od 14 kwietnia 2016 roku do 11 sierpnia 2016 roku jak czytamy w raporcie. W ogólnej ocenie kontrolowanej działalności NIK stwierdza, że w Polsce nie zapewnia się bezpieczeństwa suplementów diety z uwagi na nierzetelną realizację zadań związanych z wprowadzaniem po raz pierwszy do obrotu suplementów diety,  nieskuteczny  nadzór  nad  ich  jakością  zdrowotną,  a  także  poprzez niedostatecznie prowadzoną edukację żywieniową w zakresie tych produktów. Uderzające jest jak wskazuje NIK, że wobec blisko połowy ogólnej liczby powiadomień, które wpłynęły do Głównego Inspektora Sanitarnego w latach 2014–2016 (ok. 6 tys. produktów) w ogóle nie rozpoczęto procesu weryfikacji.

Suplement diety wprowadzany jest do obrotu niezwłocznie po dokonaniu zgłoszenia. Oznacza to, że w stosunku do tak wielkiej liczby wprowadzanych na rynek suplementów diety nie podjęto nawet próby ustalenia, czy produkty te są bezpieczne dla konsumentów. Zlecone przez Najwyższą Izbę Kontroli badania próbek suplementów diety wykazały ich niewłaściwą jakość. Jak wskazuje NIK na jedenaście badanych prób, w czterech próbkach suplementów diety z grupy probiotyków (36% badanych) stwierdzono obecność nieokreślonych szczepów drobnoustrojów. Również w czterech próbkach suplementów diety (67% próbek badanych ilościowo) stwierdzono niższą, niż deklarowana na opakowaniu, liczbę bakterii probiotycznych. Co więcej, w jednej próbce wykryto zanieczyszczenie produktu – obecność bakterii chorobotwórczych (por.: s. 12-14 informacji o wynikach kontroli NIK).  

Raport z przeprowadzonej kontroli nie napawa optymizmem, z pewnością zaś powinien zasiać w konsumentach dozę nieufności, która powinna mobilizować do zapoznania się z rynkiem suplementów diety i podjęcia świadomej decyzji co do ich zażywania. Zachęcam do lektury raportu, link poniżej. Wszelkie wytyczne sformułowane przez NIK do władzy publicznej pokazują jak wiele jest jeszcze do zrobienia.

 

Link do strony internetowej NIK z której można pobrać raport z przeprowadzonej kontroli w formacie PDF:

https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-dopuszczaniu-do-obrotu-suplementow-diety.html

 

Adwokat Honorata Janik-Skowrońska

Adwokat Honorata Janik – Skowrońska ukończyła studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Gdańskiego. Ukończyła etatową aplikację sądową przy Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku. Następnie uzyskała wpis na listę adwokatów prowadzoną przez Pomorską Izbę Adwokacką w Gdańsku.

Zajmuje się szeroko rozumianym prawem medycznym, w tym doradza podmiotom medycznym (Podyplomowe Studia Zarządzanie Biznesem Medycznym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie)

W 2012 r. została laureatką w Konkursie Profesjonaliści FORBESA – zawody zaufania publicznego w kategorii ADWOKAT w województwie pomorskim.